6 miesięcy później
-Luke wprowadza się tutaj w przyszłym tygodniu? - mówi matka
Spoglądam na nią i każdego kto siedzi przy stole. Czarne włosy mojej siostry wylądowały w zupie. Jovan patrzy na mnie, a Dastin je zupę jakby nigdy nic. Nie dziwie się, to jego ulubiona.
-Zdecydowałaś już, czy pytasz o pozwolenie. - słowa Aishy wybijają mnie z rytmu
-Będzie tutaj w sobotę i każdy bez wyjątku spędzi z nami ten dzień.
Teraz sprzeciwy. Mój brat ma zajęcia sportowe, siostra zakupy, ja jak zawsze spędzę czas z moją przyjaciółką w sąsiednim mieście, a Dastin ma mecz baseballa.
-Nie pytałam, po prostu stwierdziłam. Macie wszystko odwołać.
I odchodzi od stołu. Wzorowa mamusia.
-Zadzwonię do trenera mojego i Dastina. - mówi Jovan i wychodzi
-Co ona sobie wyobraża? Nie mogę odwołać moich planów tak z dnia na dzień.
-Przestań. - krzyczę - przeżyjesz raz bez zakupów. Das, chodź co chciałbyś dzisiaj robić.
wtorek, 11 listopada 2014
Prolog
Nie wiem jak zaczynają się inne historie, ale moją zacznę od przedstawienia mojej rodziny. Zacznę od mojego taty: Kiliana. Moja mama: Arlena. Mój starszy brat Jovan. Ja Eunika. Moja młodsza siostra Aisha. I najmłodszy brat Dastin.
Nasze życie kończy się wraz z rozwodem rodziców. Nie wiem o co poszło, bo miałam 10 lat, ale pech.
Teraz jesteśmy w najgorszym sklepie na świecie. Za dużo ubrań. Moja siostra musi wybrać coś na bal. Ale to i tamto też się jej nie podoba. W końcu zakłada czerwoną sukienkę od góry dopasowaną, a od pasa do kolan rozkloszowaną i mówi, że to będzie ta. Wychodzimy ze sklepu i na moją siostrę wpada mężczyzna w wieku mojej matki. Jak zawsze bywa ma w ręce kawę, którą wylewa do torby z zakupem. Zaczyna od przepraszam a kończy na wymieńmy się numerami, jakby co zapłacę. I tak kończy się nasz początek.
Nasze życie kończy się wraz z rozwodem rodziców. Nie wiem o co poszło, bo miałam 10 lat, ale pech.
Teraz jesteśmy w najgorszym sklepie na świecie. Za dużo ubrań. Moja siostra musi wybrać coś na bal. Ale to i tamto też się jej nie podoba. W końcu zakłada czerwoną sukienkę od góry dopasowaną, a od pasa do kolan rozkloszowaną i mówi, że to będzie ta. Wychodzimy ze sklepu i na moją siostrę wpada mężczyzna w wieku mojej matki. Jak zawsze bywa ma w ręce kawę, którą wylewa do torby z zakupem. Zaczyna od przepraszam a kończy na wymieńmy się numerami, jakby co zapłacę. I tak kończy się nasz początek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)