6 miesięcy później
-Luke wprowadza się tutaj w przyszłym tygodniu? - mówi matka
Spoglądam na nią i każdego kto siedzi przy stole. Czarne włosy mojej siostry wylądowały w zupie. Jovan patrzy na mnie, a Dastin je zupę jakby nigdy nic. Nie dziwie się, to jego ulubiona.
-Zdecydowałaś już, czy pytasz o pozwolenie. - słowa Aishy wybijają mnie z rytmu
-Będzie tutaj w sobotę i każdy bez wyjątku spędzi z nami ten dzień.
Teraz sprzeciwy. Mój brat ma zajęcia sportowe, siostra zakupy, ja jak zawsze spędzę czas z moją przyjaciółką w sąsiednim mieście, a Dastin ma mecz baseballa.
-Nie pytałam, po prostu stwierdziłam. Macie wszystko odwołać.
I odchodzi od stołu. Wzorowa mamusia.
-Zadzwonię do trenera mojego i Dastina. - mówi Jovan i wychodzi
-Co ona sobie wyobraża? Nie mogę odwołać moich planów tak z dnia na dzień.
-Przestań. - krzyczę - przeżyjesz raz bez zakupów. Das, chodź co chciałbyś dzisiaj robić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz